poniedziałek, 25 lutego 2013

Liam

Ponad 200 wejść ale się cieszę *O* KOCHAM WAS . W weekend nie miałam czasu , a no brałyście wczoraj udział w akcji " " ? Ja tweetowałam jak szalona hahaha. Mam dla was świeżutkiego imagina z Liamkiem <333 Od razu mówię że kiedy wchodze na bloga nie przepisuje z nikąd moich wypocin pisze je prosto z głowy :) A więc miłego czytania
_________________________________________________________________________________

Liam

Fałszywa miłość ? Nie to, nie to. Poprostu los tak chciał że choroba może zmienić wszystko. Tak było w twoim przypadku. Łzy leciały ci ciurkiem , jak krople deszczu za oknem . Jak on mógł , odszedł tak poprostu bez słowa. Myślałaś że będziecie ze sobą do końca waszego życia, że długo to będzie trwać . Niestety Bóg chciał inaczej i zabrał ci go . Miałaś pare razy myśli samobójcze , ale nie mogłaś co by powiedział na to Max ?
L: [t.i.] zjedz coś , nie zadręczaj się tak - To był twój przjaciel Liam , kochałaś go .
To on był zawsze przy tobie kiedy twój Max umarł chorując na raka.
Ty: Liam nie dziękuję , ale mam jedną prośbę.
L: Jaką ?
T: Zabierz mnie stąd , proszę zrób coś już mam dość tych czterech ścian - mówiłaś łamiącym się głosem.
L: Spakuj się zamieszkasz ze mną i chłopakami
T: Dziękuę , jesteś wspaniały - przytuliłaś go
L: Wiem każdy mi to mówi . - Pierwszy raz od roku szczerze sie uśmiechnęłaś.
L: Wiesz jak ładnie wyglądasz kiedy się uśmiechasz ?
T: Oj tam , to jak przyjedziesz po mnie za 2 godziny ?
L: Jasne , dzwoń jakby coś
T: Okej . Ej Li!
L: Co ?
T: Dziękuję
Chłopak się tylko uśmiechnął i wyszedł .
Zaczęłaś pakować swoje rzeczy zajęło ci to godzinę. Potem poszłaś się tylko przebrać . Ubrałaś się w to i wzięłaś walizkę . Zadzwoniłaś do swojego przyjaciela.
T: Hej możesz już przyjechać ?
L: Tak za chwilę będe .
T: Okej , pa
Założyłaś Air Maxy , nałożyłaś plecak i wzięłaś walizkę . Zakluczyłaś drzwi i byłaś gotowa. Ktoś zatrąbił zobaczyłaś samochód chłopaka. Uśmięchnęłaś się i podeszłaś. Zapakowałaś rzeczy do bagażnika i usiadłaś koło Liam'a. Chłopak złapał cię za kolano.
L: To jak ? gotowa na nowe życie z piątką idiotów ?
T: Oczywiście.
Dojechaliście do domu , wzięłaś to co swoje i poszlicie pod drzwi. Weszliście wszyscy przyszli cię przywitać. Cieszyłaś się że masz takich szczerych i oddanych przyjaciół.
H: Oooo przyjechała dziewczyna Liasia.
Uśmiechnęłaś się , a chłopak się lekko zmieszał.
Z: Jak to ? to jeszcze jej nie powiedziałeś ?
T: Liam czego mi nie powiedziałeś ? O czym oni mówią ?
L: No bo [t.i] Kocham Cię i chciałbymżebyś była tylko moja
T: Jejku jak słodko , ja też cię kocham . Byłam zbyt przybita po śmierci Max'a ale teraz wiem że on chciałby żebym była szczęśliwa.
Uradowany Payne przytulił cię i pocałował namiętnie.
L: No to mogę liczyć na to że będziemy mieli razem pokój ?
T: Oczywiście.
Liam wziął twoją walizkę i poszedł z tobą na górę. Oczywiście nie obyło się bez  < no wiecie czego>

A resztę to już sobie wymyślcie same ;)


wtorek, 19 lutego 2013

Przeprosiny + Imagin

Heej :D
Chciałabym was przeprosić że nic nie dodałam , ale mam kompletne urwanie tyłka :/ Mam przeprowadzkę i nie mam za bardzo czasu :( Muszę pomagać rodzicom i wgl. , ale postaram się wchodzić częściej . Wow nie było mnie parę dni a tu ponad 100 wyświetleń bloga ?! Dla nie których to mało , ale dla mnie ogromnie dużo . Dziękuję <3333 W piątek od razu mówię że nic nie dodam bo jadę na koncert ENEJ ;) + Od razu mówię że nie mam na celu urażenia El lubię ją ale musiałam ją "zeszmacić" na potrzeby imaginy :D
_________________________________________________________________________________

Imagin Louis


Dzień jak codzień. Pogoda w Londynie była deszczowa  zimno . Wreszcie na chwilę przestało padać . "Tak" - Pomyślałaś . Ubrałaś się  i wyszłaś do parku . Będąc na miejscu poczułaś wibracje, wyjęłaś telefon na wyświetlaczu pisało "Lou :3" - Ciekawe co się stało że zadzwonił - powiedziałaś sama do siebie po cichutku.
Odebrałaś telefon:
L:Hej [t.i.] mogłabyś wpaść do mnie za chwilę ? - Wyczułas w jego głosie smutek
T: Jasne, ale coś się stało ?
L: To nie rozmowa na telefon
T: Dobra będę za chwilkę u ciebie akurat jestem nie daleko
L: Dzięki pa
T: Pa
Nie mogłaś się domyślić o co chodzi . Był strasznie zmartwiony . Dlaczego nie zadzwonił do swojej dziewczyny ? Może to właśnie chodzi o nią , a raczej o ich związek ? Te pytania ciągle chodziły ci po głowie. Nawet nie wiesz kiedy znalazłaś się pod drzwiami przyjaciela. Zapukałaś *PUK PUK*
Drzwi otwiera ci zapłakany Tommo , nie zdążasz nic powiedzieć ponieważ chłopak wtula się w ciebie.
Weszliście do domu.
T: Ej co się stało ?
L: Bo Eleanor ona... ona...
T: Co Eleanor zrobiła ?! - powiedziałaś przez zaciśnięte zęby. Nie nawidziłaś jej udawała tylko słodką idiotkę przy Lou a kiedy jego nie było puszczała sie na lewo i prawo.
L: Widziałem ją w parku ja lizała się z jakimś kolesiem , uciekłem do domu a za nie całe pół godziny przyszła ona i chciała mnie pocałować. Odepchnąłem ją i powiedziałem jej wszystko co o niej myślę.
T: Jezu gdzie ona jest ?! Zabiję tą szmatę - Złożyłaś dłonie w pięści
L: [t.i.] Daj sobie z nią spokój , teraz ciebie potrzebuję
T: Tak Lou pamiętaj zawsze możesz na mnie liczyć.
W duchu nawet cieszyłaś się że Elounor już nie ma , ponieważ kochałaś się w Tommo on o tym wiedział. Wyznałaś mu miłość a w ten sam dzień on przedstawił ci ją , tą zdźirę przez którą teraz cierpi.
Przytuliłaś chłopaka najmocniej jak tylko potrafiłaś
L: Dziękuję że jesteś
T: Zawsze będę nawet jeśli będziesz na końcu świata dzwoń a ja przylecę do ciebie - pocałowałaś go w czoło.
Nie mogłaś patrzeć jak chłopak , którego kochasz najmocniej na świecie , jest dla ciebie wszystkim płacze. Sama za chwilę się rozkleiłaś.
L: Czemu płaczesz ? Ej słońce- odgarnął pojedynczy kosmyk twoich włosów , który swobodnie opadł na twoją mokrą od łez twarz.
T: Nie mogę już , to jest silniejsze ode mnie..
L: O czym ty mówisz ? [t.i.] co się dzieje ?
T: Kocham Cię , ale ty mnie uważasz za przyjaciółkę . Nie chcę patrzeć jak cierpisz , chciałabym być z tobą na zawsze . Zasypiać i budzić się przy tobie do końca swoich dni... - Mówiłaś zanosząc się płaczem.
L: Przykro mi...
T: Wiem nie czujesz tego co ja , ale mam tylko jedną prośbę
L: Jaką ? Spełnie każdą
T: Pocałuj mnie .
Chłopak uśmiechnął się mimowolnie , przygryzł dolną wargę i pocałował . Pocałunek był namiętny ale też i delikatny . Całował powoli ale i szybko , robił to tak jakbyś miała się zaraz rozlecieć.
Nie zostaliście para , lecz wasza przyjaźń trwa do dziś i kto wie co przyniesie los ? Może to właśnie początki długotrwałej miłości ? Przekonasz się o tym już nie długo...



KONIEC :D Mam nadzieję że się podoba xx

wtorek, 12 lutego 2013

Zayn

Postanowiłam że będę się starała dodawać imaginy co drugi dzień ;) Bo inaczej nie mam czasu , jestem w pierwszej klasie gimnazjum i wiecie jak to jest w życiu szkoły. Do domu wracam późno a nawet jeżeli wrócę wcześniej muszę pilnować młodszego brata, do powrotu któregoś rodzica z pracy. A potem lekcje do odrobienia i właśnie tak wygląda moje życie. Ale w weekendy może będą codzniennie ;) + Robię imaginy na zamówienie <max.5 osób> tylko wystarczy pisać do mnie na Twitterze mój nick to @Me_1D_69lols .Pozdrawiam .
_________________________________________________________________________________

Zayn.


Pamiętasz ten dzień jakby to było wczoraj, wasze pierwsze spotkanie, było zupełnie przypadkowe. Poznałaś Zayn'a przez przypadek , to było tak: Było grubo po 22 zgłodniałaś , więc poszłaś do TESCO bo w domu nic nie miałaś . Założyłaś białe Converse do tego białą bluzę , czarne rurki jeszcze tylko torba i możesz iść. Weszłaś do sklepu, wzięłaś koszyk i poszłaś szukać czegoś dobrego. Poszłaś na dział z mrożonkami , wyjęłaś z lodówki warzywa na patelnie potem jeszcze wzięłaś tylko pierś z kurczaka i udałaś się do kasy. Przed tobą stał brunet na oko 19 lat. Miał na sobie czarne rurki z obniżonym krokiem , niebieskie Nike za kostkę a do tego biały t-shirt i czarną katanę. Wyglądał bosko , w tej chwili chłopak się odwrócił nie wiedząc że za nim stoisz. Bumm ... Wpadł na ciebie. Upadłaś , ale na szczęście nic ci się nie stało. Widać było że nie znajomy się przestraszył i od razu pomógł ci wstać.
Z: Tak bardzo cię przepraszam , ale nie wiedziałem że ktoś za mną stoi.
T: Nic się nie stało
Z: Mogę to jakoś wynagrodzić ?
T: Może najpierw zapłacimy za nasze zakupy ?
Z: No takk
Oboje zapłaciliście i wyszliście ze sklepu.
Z: No to jak ?
T: Z czym ?
Z: Przecież na ciebie wpadłem
T: Ach no tak, to może pójdziemy do mnie . Jeżeli nie masz nic przeciwko
Z: Nie no nie
T: No i zrobimy coś do jedzenia... Obejrzymy jakiś film ? O ile chcesz
Z: Tak, jasne . To prowadź księżniczko - Uśmiechnął się do ciebie
T: Tędy królewiczu -Oboje się zaśmialiście.
No i tak zaczęła się wasza znajomość gdzie po roku zostaliście parą aż do dnia dzisiejszego.

Dzisiaj mieliście jechać do rodziny Zayn'a . Byłaś bardzo zdenerwowana chociaż to nie wasze pierwsze spotkanie w jego domu.
Z: Kochanie zaraz jedziemy ! - krzyknął chłopak  z dołu
T: Już , już . Hej pomóż mi zapiąć sukienkę !
Z: Już idę !
Zayn wszedł do pokoju zastał cię ubraną tak  <klik> . Ze zdziwienia aż otworzył buzię.
T: Nie ładnie ? Ughh... Idę się przebrać
Z: Co ?! Nie wyglądasz cudownie - powiedziawszy to dał ci słodkiego całusa w policzek.
T: No to co jedziemy ?
Z: Tak, tak.
Byliście już przed drzwiami domu Malików.
T: Nie wiem czemu, ale strasznie sie denerwuje
Z: Nie masz czego, dobrze wiesz że oni cię kochają
T: Oj tam .
Weszliście do domu , mama Zayn'a od razu cię przywitała a jego siostry zaciągnęły do pokoju gdzie miałaś za zadanie , dobrać każdej z nich ładne ubranie i jakoś pomalować. Lubiłaś te dziewczyny były dla ciebie jak siostry. Kiedy już skończyłaś  twój chłopak wszedł do pokoju i zawołał was na obiad.
T: Dziękuję , obiad był pyszny
M.Z: Cieszę się że ci smakował
Z: Właśnie ze jesteśmy tutaj razem to chcę coś zrobić .
Spojrzałaś na niego zdziwiona . Chłopak klęknął przed tobą , wyjął małe pudełeczko i wymówił te magiczne słowa:  " Czy ty [t.i.i n.] zostaniesz moją żoną ?" Całej żeńskiej części rodziny lały się łzy szczęścia , ty tak samo płakałaś jak nigdy.
Z: To jak ?
T: Tak , tak tak , tak , tak !!
Rzuciłaś się chłopakowi na szyję namiętnie go całując. Resztę dnia spędziliście u swoich "teściów" , a po powrocie do domu postanowiliście zadbać o to by wasza rodzina się powiększyła . Aby za 9 miesięcy  było was troje.


THE END :D

niedziela, 10 lutego 2013

Harry

  Piszcie co bym mogła zmienić w wyglądzie bloga . I prosiłabym bardzo o więcej wejść no i o komentarze :D Także miłej lekturki. A i jeszcze przepraszam że wczoraj nic nie dodałam ale ksiądz dopiero wczoraj u mnie chodził a potem jechałam do wujka i wróciłam późno , więc nie miałam czasu .
_________________________________________________________________________________


Harry 

Dzisiaj mijały 3 lata odkąd jesteś z Harry'm , chciałaś zrobić mu niespodziankę i kupiłaś mu małego , śnieżnobiałego kotka. Wstałaś o godzinie 8 żeby iść po zwierzątko , ubrałaś się w jasne rurki  , czarną koszulę z ćwiekami i do tego czarne Converse . Wzięłaś tylko torebkę i mogłaś iść , po drodze wstąpiłaś do Starbucks'a po kawę . Kiedy dostałaś już swoje zamówienie poszłaś po kotka . Poczułaś wibracje w torebce no tak dzwoni ci telefon nikt inny jak Harry. Odbierasz
T: Słucham ?
H: Kochanie gdzie jesteś tak wcześnie zniknęłaś.
T: Muszę coś załatwić na mieście ale nie długo będzie
H: Okej, pa . Tęsknię.
T: Ja też, pa
Dotarłaś w wyznaczone miejsce miła pani pokazała ci pudełko, w którym znajdowało się pięć malutkich kotków , lecz jeden przykuł twoją uwagę. Wzięłaś kotka i podziękowałaś pani. Po drodze wstąpiłaś do zoologicznego po obrożkę dla małej <to kociczka> i jakąś karmę . Wybrałaś taką obrożę , zapłaciłaś i udałyście się w stronę domu. Przy furtce założyłaś kotce obrożę i weszłas do domu . Harry siedział w salonie tyłem do ciebie. Podeszłaś po cichutku i położyłaś mu zwierzątko na kolanach. Chłopak lekko się wystraszył , ale za chwilę miał wielki uśmiech na twarzy , cieszył się jak małe dziecko kiedy dostało wyamrzoną zabawkę.
T: Podoba ci się kochanie ? Taki mały prezent z okazji naszej 3 rocznicy
H:Jeszcze się pytasz ? Jest cudowny . Dziękuję . Kocham Cię
T: Cieszę się że cię mogłam uszczęśliwić.
H: To ty najbardziej na świecie mnie uszczęśliwiasz, ale ja też mam coś dla ciebie.
Harry położył kotka na sofie , klęknął przed tobą, wyjął z kieszenki małe czerwone pudełeczko w kształcie serca.
H: Czy ty [t.i.i.n] zostaniesz moją panią Styles ?
Łzy nie dawały ci wypowiedzieć żadnego słowa, w skutek czego tylko zdołałaś kiwnąć głową na "TAK". Chłopak wstał i mocno się w ciebie wtulił a za chwilę złożył niewinny pocałunek , który przerodził się w namiętną walkę jezyków. Szliście do waszej sypialni dalej się całując i rozbierając po drodze. Wkońcu dotarliście Harry od razu rzucił cię na łóżko nie owijając w bawełnę wbił się w ciebie .


*RANO*
Obudziłaś się wtulona w nagi tors swojego narzeczonego , uśmiechnęłaś się i przyglądałaś się jego anielskiej twarzy, nawet podczas snu wyglądał pięknie . Ba ! on zawsze wygląda pięknie. Dotknęłaś lekko opuszkiem palca jego policzka i rozgrzanych warg. Obudziłaś go nie chcący , ale on nie miał ci tego za złe .
H: Dzień dobry kochanie - powiedział zaspany swoim głosem w którym słychać było seksowną chrypkę.
T: Jak się spało ?
H: Z tobą ? Jak zawsze cudownie.
T: Cieszę się . - W tym momencie na wasze łóżko próbowała wgramolić się mała Cece
Podniosłaś się do pozycji siedzącej i pomogłaś futrzakowi wejść.
Nałożyłaś na rozgrzane ciało satynowy szlafrok i zeszłaś na dół by przyrządzić śniadanie dla waszej dwójki.
Zaczęłaś smażyc naleśniki kiedy poczułaś czyjesz ręce na talii , lekko podskoczyłaś ale za chwilę domyśliłaś sie kto to może być.
T: Co dzisiaj robimy ?
H: Może pójdziemy do chłopaków , zrobimy sobie maraton filmowy ?
T: Świetnie ! Tylko ich uprzedź że przyjedziemy żeby nie było tak jak ostatnio. Pamietasz ? Przyjechaliśmy pod dom i nikogo tam nie zastaliśmy - Zaśmiałaś się tak jak i chłopak
H: Tak oczywiście zaraz zadzwonie i uprzedze przed przyjsciem naszej trójki.
Zrobiłaś pytającą minę.
H: No a kot ? Przecież sama nie zostanie
T: Ach ! No tak
Później pojechaliście do chłopaków i spędziliście resztę dnia na oglądaniu filmów .
_________________________________________________________________________________


MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ PODOBA :)

piątek, 8 lutego 2013

Niall

Pierwszy imagin z Niall'em taki trochę krótki , ale nie mam czasu dzisiaj . Jutro do wujka może mi użyczy laptopa to wejdę i coś na bazgrole :) Dzisiaj Rodzinka.pl ogląda ktoś ?
_________________________________________________________________________________


Niall.


Był chłodny zimowy wieczór , siedziałaś opatulona ciepłym kocykiem na parapecie , z kubkiem ciepłego kakao w ręce. Wpatrywałaś się w płatki śniegu padające na zewnątrz, ciarki przeszły po twoim ciele na myśl  o mrozie , który panuje na dworze. Poczułaś ciepły oddech na swojej szyi i dobrze znane ci perfumy . To był twój chłopak. Niall wreszcie wrócił z trasy. Chłopak lekko musnął twój czerwony policzek.
N: Kochanie tak za tobą tęskniłem
T: Jeju Niall kocham cię *Mówiąc to samotna łza spłynęła ci po twarzy*
N: Ej kotek nie płacz, mamy teraz dla siebie całe 6 miesięcy
T: Tak długo ? Cieszę się bardzo
Musnęłaś namiętnie jego wargi , były ciepłe ale potrzebowały rozgrzania.
N: Jestem zmęczony może położymy się w łóżku , obejrzymy jakiś film ?
T: Wolałabym się poprzytulać - Przygryzasz wargę i siadasz na łóżku.
N: Podoba mi się twój tok myślenia.
T: No to na co czekasz kocie rozbieraj się i wskakuj tutaj do mnie -Poklepałaś lekko miejsce obok siebie na   łóżku
Za chwilę wolne miejsce zostało zajęte przez irlandczyka. Położyłaś się wtulając w tors chłopaka , jednocześnie zaciągając jego zapachem.
T: Bardzo, ale to bardzo tęskniłam za toba kochanie.
N: Ja też , obiecuję już cię nigdy nie opuszczę.
T: Niall no ale ty za pół roku znowu wyjedziesz.
N: Nie tym razem pojedziesz ze mną , zawsze będziesz już przy mnie.
Po pół godziny już oboje spaliście.
* NASTĘPNEGO DNIA*
Wstaliście około 10, chciałaś przytulić Niallera ale go nie było. Otworzyłaś szeroko oczy , zimowe słońce przebijało się przez kremowe zasłony w pokoju . Zarzuciłaś na rozgrzane ciało satynowy szlafrok i zeszłaś schodami na dół. Będąc w połowie korytarza poczułaś pyszny zapach . Weszłaś do kuchni i zobaczyłaś swojego chłopaka w samych bokserkach . Podeszłaś , przytuliłaś go i pocałowałaś delikatnie w plecy. Irlandczyk  lekko się przestraszył , ale zaraz wszedł mu wielki uśmiech na twarz.
N: Ooo moja księżniczka już wstała - Pocałował cię namiętnie w usta
T: A ty królewiczu co tak wcześnie ?
N: chciałem zrobić ci śniadanko
Ty: Jejku jak słodko
N: No tak , tak a teraz siadaj
Zgodnie z poleceniami chłopaka udałaś się na krzesło w jadalni . Za chwilę obydwoje jedliście pyszne śniadanie przyrządzone przez Horana. Resztę dnia spędziliście pod kocem oglądając różne filmy .

THE END.
Przepraszam za błędy

Hejj

No hej!

Będę dodawać tutaj krótkie imaginy o 1D , czasami z gifami a czasmi zwykłe. Jak mnie najdzie ochota to może jakiś długi :) No to może żeby nie przeciągać JESZCZE DZIŚ POJAWI SIĘ KRÓTKI IMAGIN :) Pozdrawiam Ola <33 + Parę zdjęć chłopaków