_________________________________________________________________________________
Liam
Fałszywa miłość ? Nie to, nie to. Poprostu los tak chciał że choroba może zmienić wszystko. Tak było w twoim przypadku. Łzy leciały ci ciurkiem , jak krople deszczu za oknem . Jak on mógł , odszedł tak poprostu bez słowa. Myślałaś że będziecie ze sobą do końca waszego życia, że długo to będzie trwać . Niestety Bóg chciał inaczej i zabrał ci go . Miałaś pare razy myśli samobójcze , ale nie mogłaś co by powiedział na to Max ?
L: [t.i.] zjedz coś , nie zadręczaj się tak - To był twój przjaciel Liam , kochałaś go .
To on był zawsze przy tobie kiedy twój Max umarł chorując na raka.
Ty: Liam nie dziękuję , ale mam jedną prośbę.
L: Jaką ?
T: Zabierz mnie stąd , proszę zrób coś już mam dość tych czterech ścian - mówiłaś łamiącym się głosem.
L: Spakuj się zamieszkasz ze mną i chłopakami
T: Dziękuę , jesteś wspaniały - przytuliłaś go
L: Wiem każdy mi to mówi . - Pierwszy raz od roku szczerze sie uśmiechnęłaś.
L: Wiesz jak ładnie wyglądasz kiedy się uśmiechasz ?
T: Oj tam , to jak przyjedziesz po mnie za 2 godziny ?
L: Jasne , dzwoń jakby coś
T: Okej . Ej Li!
L: Co ?
T: Dziękuję
Chłopak się tylko uśmiechnął i wyszedł .
Zaczęłaś pakować swoje rzeczy zajęło ci to godzinę. Potem poszłaś się tylko przebrać . Ubrałaś się w to i wzięłaś walizkę . Zadzwoniłaś do swojego przyjaciela.
T: Hej możesz już przyjechać ?
L: Tak za chwilę będe .
T: Okej , pa
Założyłaś Air Maxy , nałożyłaś plecak i wzięłaś walizkę . Zakluczyłaś drzwi i byłaś gotowa. Ktoś zatrąbił zobaczyłaś samochód chłopaka. Uśmięchnęłaś się i podeszłaś. Zapakowałaś rzeczy do bagażnika i usiadłaś koło Liam'a. Chłopak złapał cię za kolano.
L: To jak ? gotowa na nowe życie z piątką idiotów ?
T: Oczywiście.
Dojechaliście do domu , wzięłaś to co swoje i poszlicie pod drzwi. Weszliście wszyscy przyszli cię przywitać. Cieszyłaś się że masz takich szczerych i oddanych przyjaciół.
H: Oooo przyjechała dziewczyna Liasia.
Uśmiechnęłaś się , a chłopak się lekko zmieszał.
Z: Jak to ? to jeszcze jej nie powiedziałeś ?
T: Liam czego mi nie powiedziałeś ? O czym oni mówią ?
L: No bo [t.i] Kocham Cię i chciałbymżebyś była tylko moja
T: Jejku jak słodko , ja też cię kocham . Byłam zbyt przybita po śmierci Max'a ale teraz wiem że on chciałby żebym była szczęśliwa.
Uradowany Payne przytulił cię i pocałował namiętnie.
L: No to mogę liczyć na to że będziemy mieli razem pokój ?
T: Oczywiście.
Liam wziął twoją walizkę i poszedł z tobą na górę. Oczywiście nie obyło się bez < no wiecie czego>
A resztę to już sobie wymyślcie same ;)




