_________________________________________________________________________________
Harry
Dzisiaj mijały 3 lata odkąd jesteś z Harry'm , chciałaś zrobić mu niespodziankę i kupiłaś mu małego , śnieżnobiałego kotka. Wstałaś o godzinie 8 żeby iść po zwierzątko , ubrałaś się w jasne rurki , czarną koszulę z ćwiekami i do tego czarne Converse . Wzięłaś tylko torebkę i mogłaś iść , po drodze wstąpiłaś do Starbucks'a po kawę . Kiedy dostałaś już swoje zamówienie poszłaś po kotka . Poczułaś wibracje w torebce no tak dzwoni ci telefon nikt inny jak Harry. Odbierasz
T: Słucham ?
H: Kochanie gdzie jesteś tak wcześnie zniknęłaś.
T: Muszę coś załatwić na mieście ale nie długo będzie
H: Okej, pa . Tęsknię.
T: Ja też, pa
Dotarłaś w wyznaczone miejsce miła pani pokazała ci pudełko, w którym znajdowało się pięć malutkich kotków , lecz jeden przykuł twoją uwagę. Wzięłaś kotka i podziękowałaś pani. Po drodze wstąpiłaś do zoologicznego po obrożkę dla małej <to kociczka> i jakąś karmę . Wybrałaś taką obrożę , zapłaciłaś i udałyście się w stronę domu. Przy furtce założyłaś kotce obrożę i weszłas do domu . Harry siedział w salonie tyłem do ciebie. Podeszłaś po cichutku i położyłaś mu zwierzątko na kolanach. Chłopak lekko się wystraszył , ale za chwilę miał wielki uśmiech na twarzy , cieszył się jak małe dziecko kiedy dostało wyamrzoną zabawkę.
T: Podoba ci się kochanie ? Taki mały prezent z okazji naszej 3 rocznicy
H:Jeszcze się pytasz ? Jest cudowny . Dziękuję . Kocham Cię
T: Cieszę się że cię mogłam uszczęśliwić.
H: To ty najbardziej na świecie mnie uszczęśliwiasz, ale ja też mam coś dla ciebie.
Harry położył kotka na sofie , klęknął przed tobą, wyjął z kieszenki małe czerwone pudełeczko w kształcie serca.
H: Czy ty [t.i.i.n] zostaniesz moją panią Styles ?
Łzy nie dawały ci wypowiedzieć żadnego słowa, w skutek czego tylko zdołałaś kiwnąć głową na "TAK". Chłopak wstał i mocno się w ciebie wtulił a za chwilę złożył niewinny pocałunek , który przerodził się w namiętną walkę jezyków. Szliście do waszej sypialni dalej się całując i rozbierając po drodze. Wkońcu dotarliście Harry od razu rzucił cię na łóżko nie owijając w bawełnę wbił się w ciebie .
*RANO*
Obudziłaś się wtulona w nagi tors swojego narzeczonego , uśmiechnęłaś się i przyglądałaś się jego anielskiej twarzy, nawet podczas snu wyglądał pięknie . Ba ! on zawsze wygląda pięknie. Dotknęłaś lekko opuszkiem palca jego policzka i rozgrzanych warg. Obudziłaś go nie chcący , ale on nie miał ci tego za złe .
H: Dzień dobry kochanie - powiedział zaspany swoim głosem w którym słychać było seksowną chrypkę.
T: Jak się spało ?
H: Z tobą ? Jak zawsze cudownie.
T: Cieszę się . - W tym momencie na wasze łóżko próbowała wgramolić się mała Cece
Podniosłaś się do pozycji siedzącej i pomogłaś futrzakowi wejść.
Nałożyłaś na rozgrzane ciało satynowy szlafrok i zeszłaś na dół by przyrządzić śniadanie dla waszej dwójki.
Zaczęłaś smażyc naleśniki kiedy poczułaś czyjesz ręce na talii , lekko podskoczyłaś ale za chwilę domyśliłaś sie kto to może być.
T: Co dzisiaj robimy ?
H: Może pójdziemy do chłopaków , zrobimy sobie maraton filmowy ?
T: Świetnie ! Tylko ich uprzedź że przyjedziemy żeby nie było tak jak ostatnio. Pamietasz ? Przyjechaliśmy pod dom i nikogo tam nie zastaliśmy - Zaśmiałaś się tak jak i chłopak
H: Tak oczywiście zaraz zadzwonie i uprzedze przed przyjsciem naszej trójki.
Zrobiłaś pytającą minę.
H: No a kot ? Przecież sama nie zostanie
T: Ach ! No tak
Później pojechaliście do chłopaków i spędziliście resztę dnia na oglądaniu filmów .
_________________________________________________________________________________
MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ PODOBA :)
T: Słucham ?
H: Kochanie gdzie jesteś tak wcześnie zniknęłaś.
T: Muszę coś załatwić na mieście ale nie długo będzie
H: Okej, pa . Tęsknię.
T: Ja też, pa
Dotarłaś w wyznaczone miejsce miła pani pokazała ci pudełko, w którym znajdowało się pięć malutkich kotków , lecz jeden przykuł twoją uwagę. Wzięłaś kotka i podziękowałaś pani. Po drodze wstąpiłaś do zoologicznego po obrożkę dla małej <to kociczka> i jakąś karmę . Wybrałaś taką obrożę , zapłaciłaś i udałyście się w stronę domu. Przy furtce założyłaś kotce obrożę i weszłas do domu . Harry siedział w salonie tyłem do ciebie. Podeszłaś po cichutku i położyłaś mu zwierzątko na kolanach. Chłopak lekko się wystraszył , ale za chwilę miał wielki uśmiech na twarzy , cieszył się jak małe dziecko kiedy dostało wyamrzoną zabawkę.
T: Podoba ci się kochanie ? Taki mały prezent z okazji naszej 3 rocznicy
H:Jeszcze się pytasz ? Jest cudowny . Dziękuję . Kocham Cię
T: Cieszę się że cię mogłam uszczęśliwić.
H: To ty najbardziej na świecie mnie uszczęśliwiasz, ale ja też mam coś dla ciebie.
Harry położył kotka na sofie , klęknął przed tobą, wyjął z kieszenki małe czerwone pudełeczko w kształcie serca.
H: Czy ty [t.i.i.n] zostaniesz moją panią Styles ?
Łzy nie dawały ci wypowiedzieć żadnego słowa, w skutek czego tylko zdołałaś kiwnąć głową na "TAK". Chłopak wstał i mocno się w ciebie wtulił a za chwilę złożył niewinny pocałunek , który przerodził się w namiętną walkę jezyków. Szliście do waszej sypialni dalej się całując i rozbierając po drodze. Wkońcu dotarliście Harry od razu rzucił cię na łóżko nie owijając w bawełnę wbił się w ciebie .
*RANO*
Obudziłaś się wtulona w nagi tors swojego narzeczonego , uśmiechnęłaś się i przyglądałaś się jego anielskiej twarzy, nawet podczas snu wyglądał pięknie . Ba ! on zawsze wygląda pięknie. Dotknęłaś lekko opuszkiem palca jego policzka i rozgrzanych warg. Obudziłaś go nie chcący , ale on nie miał ci tego za złe .
H: Dzień dobry kochanie - powiedział zaspany swoim głosem w którym słychać było seksowną chrypkę.
T: Jak się spało ?
H: Z tobą ? Jak zawsze cudownie.
T: Cieszę się . - W tym momencie na wasze łóżko próbowała wgramolić się mała Cece
Podniosłaś się do pozycji siedzącej i pomogłaś futrzakowi wejść.
Nałożyłaś na rozgrzane ciało satynowy szlafrok i zeszłaś na dół by przyrządzić śniadanie dla waszej dwójki.
Zaczęłaś smażyc naleśniki kiedy poczułaś czyjesz ręce na talii , lekko podskoczyłaś ale za chwilę domyśliłaś sie kto to może być.
T: Co dzisiaj robimy ?
H: Może pójdziemy do chłopaków , zrobimy sobie maraton filmowy ?
T: Świetnie ! Tylko ich uprzedź że przyjedziemy żeby nie było tak jak ostatnio. Pamietasz ? Przyjechaliśmy pod dom i nikogo tam nie zastaliśmy - Zaśmiałaś się tak jak i chłopak
H: Tak oczywiście zaraz zadzwonie i uprzedze przed przyjsciem naszej trójki.
Zrobiłaś pytającą minę.
H: No a kot ? Przecież sama nie zostanie
T: Ach ! No tak
Później pojechaliście do chłopaków i spędziliście resztę dnia na oglądaniu filmów .
_________________________________________________________________________________
MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ PODOBA :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz