Pierwszy imagin z Niall'em taki trochę krótki , ale nie mam czasu dzisiaj . Jutro do wujka może mi użyczy laptopa to wejdę i coś na bazgrole :) Dzisiaj Rodzinka.pl ogląda ktoś ?
_________________________________________________________________________________
Niall.
Był chłodny zimowy wieczór , siedziałaś opatulona ciepłym kocykiem na parapecie , z kubkiem ciepłego kakao w ręce. Wpatrywałaś się w płatki śniegu padające na zewnątrz, ciarki przeszły po twoim ciele na myśl o mrozie , który panuje na dworze. Poczułaś ciepły oddech na swojej szyi i dobrze znane ci perfumy . To był twój chłopak. Niall wreszcie wrócił z trasy. Chłopak lekko musnął twój czerwony policzek.
N: Kochanie tak za tobą tęskniłem
T: Jeju Niall kocham cię *Mówiąc to samotna łza spłynęła ci po twarzy*
N: Ej kotek nie płacz, mamy teraz dla siebie całe 6 miesięcy
T: Tak długo ? Cieszę się bardzo
Musnęłaś namiętnie jego wargi , były ciepłe ale potrzebowały rozgrzania.
N: Jestem zmęczony może położymy się w łóżku , obejrzymy jakiś film ?
T: Wolałabym się poprzytulać - Przygryzasz wargę i siadasz na łóżku.
N: Podoba mi się twój tok myślenia.
T: No to na co czekasz kocie rozbieraj się i wskakuj tutaj do mnie -Poklepałaś lekko miejsce obok siebie na łóżku
Za chwilę wolne miejsce zostało zajęte przez irlandczyka. Położyłaś się wtulając w tors chłopaka , jednocześnie zaciągając jego zapachem.
T: Bardzo, ale to bardzo tęskniłam za toba kochanie.
N: Ja też , obiecuję już cię nigdy nie opuszczę.
T: Niall no ale ty za pół roku znowu wyjedziesz.
N: Nie tym razem pojedziesz ze mną , zawsze będziesz już przy mnie.
Po pół godziny już oboje spaliście.
* NASTĘPNEGO DNIA*
Wstaliście około 10, chciałaś przytulić Niallera ale go nie było. Otworzyłaś szeroko oczy , zimowe słońce przebijało się przez kremowe zasłony w pokoju . Zarzuciłaś na rozgrzane ciało satynowy szlafrok i zeszłaś schodami na dół. Będąc w połowie korytarza poczułaś pyszny zapach . Weszłaś do kuchni i zobaczyłaś swojego chłopaka w samych bokserkach . Podeszłaś , przytuliłaś go i pocałowałaś delikatnie w plecy. Irlandczyk lekko się przestraszył , ale zaraz wszedł mu wielki uśmiech na twarz.
N: Ooo moja księżniczka już wstała - Pocałował cię namiętnie w usta
T: A ty królewiczu co tak wcześnie ?
N: chciałem zrobić ci śniadanko
Ty: Jejku jak słodko
N: No tak , tak a teraz siadaj
Zgodnie z poleceniami chłopaka udałaś się na krzesło w jadalni . Za chwilę obydwoje jedliście pyszne śniadanie przyrządzone przez Horana. Resztę dnia spędziliście pod kocem oglądając różne filmy .
THE END.
Przepraszam za błędy
Jaki słodki :**** Bardzo podoba mi się twój blog, na pewno będę tu częściej wpadać c;
OdpowiedzUsuńFaaaajny xD
OdpowiedzUsuńfajjjnnnnyyyy !!! czytałam go 16 razy i jeszcze mi się nie znudził!!!!
OdpowiedzUsuń